Studia

Wszystko i o wszystkim...

Re: Studia

Postprzez jajco » Cz lip 07, 2011 1:02 am

Pozdrowienia od Inżynierii Chemicznej i Procesowej ;)
jajco
Syn Burzy
 
Posty: 85
Dołączył(a): Pn sty 31, 2011 2:39 am

Re: Studia

Postprzez Caleb » Cz lip 07, 2011 10:35 pm

Nat, ja zostałem ochroniarzem środowiska :mrgreen:
VOYTH, Bogusz, Dominik, Krzyżyk, Tomek, Bobiś! Dzięki za wszystko!
Caleb
V.I.P
V.I.P
 
Posty: 1185
Dołączył(a): N maja 24, 2009 2:00 pm
Lokalizacja: pod sceną; techniczny,sklepikarz

Re: Studia

Postprzez Laurearel » So lip 23, 2011 3:36 am

Z całego szacunku do pięknej rzeczy jaką jest NAUKA : byłem, zobaczytem, podziękowałem.
Rozwijam się dalej na własną rękę. Pomijając fakt przereklamowanego środowiska akademickiego - garstka studentów jakich miałem przyjemność poznać miało ułożone w głowach, reszta naiwnie wierzyła we wszystko co im się powie, to najbardziej przeraziły mnie same uczelnie - pościg za jakimiś ocenami, zabawa w kotka i myszkę, a na moje pytanie czy są prowadzone jakieś projekty naukowe w których można wziąć udział niczego się nie dowiedziałem - o tyle, że koła jakieś są.

Kolejna szkółka. Od dziecka mam za przeproszeniem przejebane - nie trafiłem w rodzinę, dzieciństwa wspominać nie chcę, bo go nie miałem, co miałem się oszukiwać, że studia mi pomogą? Jak patrzę na ten cały wyścig szczurów - od podstawówki poczynajac, przez maturki, studia, szukanie pracy po samą walkę o stołki to mi się niedobrze robi - jak człowiek ma się przejechać w życiu to i tak się przejedzie, a stawiając na realne cele za wczasu można próbować tego uniknąć, bądź w lżejszym stopniu przejść.

Ja jestem z góry nastawiony na swoją dziedzine (choć rozwijam się wszechstronnie w wielu innych - ale tych które mają sens), na swoje cele, w przyszłości na działalność gospodarczą. Chcę pogłebiać naukę, ale z przyjemności, nie musu i jakiejś papierkowej pseudofilozofii.

Bierze ktoś z Was drugi kierunek? To ostatni dzwonek, bo za rok będzie płatny.

Dziwi mnie, że w ogóle jest jakaś opcja "bezpłatna", wiedza to zasób, zasoby służą wymianie a nie rozkradaniu. Jeżeli ktoś wie po co mu potrzebna jest wiedza nie zawacha się zainwestować w to pieniędzy, co naiwniejsi przetopią je - ich pech.

Nie ma się co oszukiwać studia rzeczywiście jakoś diametralnie nie zmieniają pozycji człowieka, bo o robotę ciężko, bo wymagane jest doświadczenie, a gdzie je zdobyć?

Ostatnio sam mam ten problem. Rozwiązanie na jakie wpadłem polega na promowaniu siebie - własny blog na dany temat związany z pracą, którą chciałbym się zajmować, własne projekty non profit, na przyszłość jakieś zlecenia osiągalne dla mnie. Nie robię tego by zdobyć pracę - robię to dla własnego rozwoju, tak jak ja korzystam z materiałów innych za darmo, tak niech inni korzystają z moich - i tu jest właśnie największa patologia wbijana nam od dziecka po lata postudenckie w pracy u wielu, ludzie się prześcigają, zamiast sobie pomagać, nigdy nie imponowało mi to podejście :wink: Gorąco zachęcam do podobnych działań, przy okazji może to być fajna zabawa, powtórzenie materiału oraz nauka jakiś ciekawych szczegółów ; ]

Sprawę uczenia jakichś dziwnych nikomu niepotrzebnych programów komputerowych, zamiast tych z których korzystają wszystkie firmy lepiej przemilczeć, bo aż głupio się robi jak na rozmowie kwalifikacyjnej okazuje się, że się nic nie zna.

Jakie programy mają wszystkie firmy ?
Jako poniekąd kompetentna osoba w tej kwestii wypowiem się co powinna w zakresie informatyki i technologii informatycznych znać osoba z co najmniej średnim wykształceniem :
-> po pierwsze i najważniejsze znać podstawy algorytmiki! Jeżeli osoba jest po studiach technicznych lub ścisłych i nie potrafi stworzyć prostego algorytmu ze zwykłego wnioskowania nawet, to sorry ja mam go za skończonego kretyna, tak ciężko wpaść na pomysł jak na przykład coś posortować krok po kroku ?
-> obsługa użytkowa Linux + Windows. Dlaczego Linux? Nie dlatego że taki mam kaprys, tylko dlatego że raz jest jedną z pochodnych UNIX'a, po drugie ma ścisłą architekturę, dalej są kwestie użytkowania programów. Windows nie ma ścisłej architektury, dlatego ludzie nie potrafią potem nie tylko w nim działać, ale w innych programach - brak im dobrych nawyków
-> Relacyjne Bazy Danych - podstawy.

Reszta to dodatki. Nie uważam, by był większy sens ukierunkowania ścisłego czy to na vim'a który pozwala na błyskawiczne i wygodne pisanie, czy cholernie niewygodny Word - od tego są kursy zawodowe, nie szkoła.


W moim odczuciu lepiej rozumieć kilka zjawisk które nas otaczają, niż wyuczyć się kilkaset nie mogąc ich poczuć i zrozumieć - tak podsumowując miejsce wyższego szkolnictwa w Polsce.
Laurearel
Syn Burzy
 
Posty: 96
Dołączył(a): Cz mar 06, 2008 1:00 pm

Re: Studia

Postprzez pamelus » N lip 24, 2011 10:35 pm

Mogę się pod całym postem podpisać.

ps. Dasz namiar na tego swojego bloga? ;)
Lorem ipsum dolor sit amet...
pamelus
Szalony Ikar
 
Posty: 297
Dołączył(a): So lis 21, 2009 10:26 pm
Lokalizacja: Warszawa

Re: Studia

Postprzez jajco » Pt lip 29, 2011 10:24 pm

jajco napisał(a):Sprawę uczenia jakichś dziwnych nikomu niepotrzebnych programów komputerowych, zamiast tych z których korzystają wszystkie firmy lepiej przemilczeć, bo aż głupio się robi jak na rozmowie kwalifikacyjnej okazuje się, że się nic nie zna.

Laurearel napisał(a):Jakie programy mają wszystkie firmy ?
Jako poniekąd kompetentna osoba w tej kwestii wypowiem się co powinna w zakresie informatyki i technologii informatycznych znać osoba z co najmniej średnim wykształceniem :
-> po pierwsze i najważniejsze znać podstawy algorytmiki! Jeżeli osoba jest po studiach technicznych lub ścisłych i nie potrafi stworzyć prostego algorytmu ze zwykłego wnioskowania nawet, to sorry ja mam go za skończonego kretyna, tak ciężko wpaść na pomysł jak na przykład coś posortować krok po kroku ?
-> obsługa użytkowa Linux + Windows. Dlaczego Linux? Nie dlatego że taki mam kaprys, tylko dlatego że raz jest jedną z pochodnych UNIX'a, po drugie ma ścisłą architekturę, dalej są kwestie użytkowania programów. Windows nie ma ścisłej architektury, dlatego ludzie nie potrafią potem nie tylko w nim działać, ale w innych programach - brak im dobrych nawyków
-> Relacyjne Bazy Danych - podstawy.

Reszta to dodatki. Nie uważam, by był większy sens ukierunkowania ścisłego czy to na vim'a który pozwala na błyskawiczne i wygodne pisanie, czy cholernie niewygodny Word - od tego są kursy zawodowe, nie szkoła.

Chodziło mi o programy branżowe, których powinno się uczyć na studiach. Windows, Office, Linux itd. itp. jest przerabiany od podstawówki co gorsza na studiach też, bo pierwsze zajęcia informatyczne to powtórka tego wszystkiego co się już wiedziało, ewentualnie w przypadku studiów technicznych z przedstawieniem możliwości programów pod kątem naukowo-obliczeniowym. W mojej wypowiedzi miałem na myśli programy do robienia rysunków technicznych, schematów technologicznych itp., które są powszechnie używane.
jajco
Syn Burzy
 
Posty: 85
Dołączył(a): Pn sty 31, 2011 2:39 am

Re: Studia

Postprzez Laurearel » So lip 30, 2011 5:05 pm

Chodziło mi o programy branżowe, których powinno się uczyć na studiach.

Nie, rolą uczelni jest kształcenie kady naukowej, poszerzeanie horyzontów, a nie przystosowywanie do zawodu. Od tego są szkoły zawodowe, technika, czy specjalistyczne kursy.
Windows, Office, Linux itd. itp. jest przerabiany od podstawówki

Lol, gdzie? Linuxa, ba nawet Windowsa (bo włączanie systemu i klikanie to nie jest nauka systemu) nie uświadczyłem ani w podstawówce, ani gimnazjum, ani liceum.
, bo pierwsze zajęcia informatyczne to powtórka tego wszystkiego co się już wiedziało, ewentualnie w przypadku studiów technicznych z przedstawieniem możliwości programów pod kątem naukowo-obliczeniowym.

Informatyka to nauka o przetwarzaniu informacji, a nie o obsłudze programów.
W mojej wypowiedzi miałem na myśli programy do robienia rysunków technicznych, schematów technologicznych itp., które są powszechnie używane.

Wiesz, po to są właśnie technika, żeby uczyć podstaw takich rzeczy, potem na uczelniach powinno być to narzędzie używane. To że ktoś poszedł za tłumem do liceum, to jego problem, niech buli kasę na kursy - jakoś ludzie którzy na architekturę idą na kursy rysunku technicznego inwestują.
Laurearel
Syn Burzy
 
Posty: 96
Dołączył(a): Cz mar 06, 2008 1:00 pm

Re: Studia

Postprzez jajco » Pn sie 01, 2011 9:16 pm

Laurearel napisał(a):Nie, rolą uczelni jest kształcenie kady naukowej, poszerzeanie horyzontów, a nie przystosowywanie do zawodu. Od tego są szkoły zawodowe, technika, czy specjalistyczne kursy.

Nie do końca się z Tobą zgodzę, bo na uczelni zostaje dosłownie 1-2% studentów reszta idzie do zawodu, np. projektanta procesu, inżyniera budowy etc. Zresztą chodzi mi tutaj o nauczenie dokładne programów, których musi się używać w toku studiów, np. do porządnego zrobienia jakiegoś projektu przy okazji pokazując oprogramowanie odpowiednie do takich obliczeń i wszelakich symulacji.

Laurearel napisał(a):Lol, gdzie? Linuxa, ba nawet Windowsa (bo włączanie systemu i klikanie to nie jest nauka systemu) nie uświadczyłem ani w podstawówce, ani gimnazjum, ani liceum.
Informatyka to nauka o przetwarzaniu informacji, a nie o obsłudze programów.

Skrót myślowy, odnośnie Linuxa chodziło mi o ogólne przedstawienie systemu, jak wygląda i jak się z niego korzysta, bo jakby nie spojrzeć te kilka, kilkanaście lat temu nie był tak bardzo popularny wśród dzieciaków, które kompa używały tylko do grania :wink: A co do nauki systemu, no to chyba nie oczekujesz, że ktoś będzie w szkole uczył jak napisać Winde, bo byśmy mieli w Polsce samych Gatesów. Zresztą od poznawania tak zaawansowanej wiedzy są wspominane przez Ciebie kursy. Moim zdaniem taka wiedza nie jest potrzebna młodemu człowiekowi dla którego komputer jest zwykłym narzędziem pracy tj. do napisania jakiegoś dokumentu czy innych takich.

Najciekawsze w tym wszystkim jest to, że na studia lgnie taka ilość ludzi, conajmniej jakby posiadanie magicznego skrótu mgr otwierało przed człowiekiem drogę świetlanej kariery. Tak było ale dziesiątki lat temu kiedy dostęp do nauki był ograniczony, a ludzie na nagrobkach pisali sobie mgr, bo to już coś znaczyło; teraz to praktycznie każdy może takie literki mieć, no i co z tego. Co gorsza mimo wyraźnego produkowania bezrobotnych w dziedzinach humanistycznych powstaje coraz więcej bardzo oryginalnie brzmiących kierunkow. Młodzi się zapisują, myśląc, że skoro studia nie ścisłe to proste, a później, o ile skończą, to dziwią się, że nie ma miejsc pracy dla ludzi z ich wykształceniem. W tym masz rację, że często lepiej człowiekowi zainwestować w siebie i przez ten czas 5-ciu lat, które straciłby na studiach, zrobić z sobą coś bardziej pożytecznego, doszkolić się na własną rękę w jakiejś dziedzinie i dążyć w niej do perfekcji, bo jeśli ktoś się na czymś naprawdę zna i jest dobry w danej branży to papierek ze studiów nie będzie mu niezbędny przy szukaniu pracy.
jajco
Syn Burzy
 
Posty: 85
Dołączył(a): Pn sty 31, 2011 2:39 am

Re: Studia

Postprzez Laurearel » Pt sie 12, 2011 12:52 pm

Nie do końca się z Tobą zgodzę, bo na uczelni zostaje dosłownie 1-2% studentów reszta idzie do zawodu, np. projektanta procesu, inżyniera budowy etc. Zresztą chodzi mi tutaj o nauczenie dokładne programów, których musi się używać w toku studiów, np. do porządnego zrobienia jakiegoś projektu przy okazji pokazując oprogramowanie odpowiednie do takich obliczeń i wszelakich symulacji.

Pier**** mnie ile zostaje, misją uczelni jest kształcenie naukowe i nie ma tutaj co dopisywać innych ideologii.
Od kształcenia do zawodu są... czekaj, czekaj, jak sama nazwa wskazuje... szkoły ZAWODOWE. Wyższe, niższe, wedle uznania. Ale oczywiście pójść do "zawódówki" - absolutnie! Wstyd jak cholera!

Mylisz się, jeżeli ktoś nie potrafi na własną rękę opanować programu, to najwyraźniej pomylił miejsca. Programy służą do wspomagania pracy, a nie są jej celem. Jeżeli ktoś nie potrafi czytać instrukcji/tutorialów czy innych artykułów na dany temat ZE ZROZUMIENIEM to powinno się takiej osobie podziękować. Studenciaki pijaczki, chcą by wszyscy za nich wszystko zrobili, a oni sobie poimprezują i okazjonalnie od tak zwanej "sesji" ponarzekają że nic nie umieją, ściągając bądź kując jakieś farmazony by łaska jakiegoś doktorka sprawiła magiczną cyferkę na kawałku papierka. Elita? Ha ha ha.

Skrót myślowy, odnośnie Linuxa chodziło mi o ogólne przedstawienie systemu, jak wygląda i jak się z niego korzysta, bo jakby nie spojrzeć te kilka, kilkanaście lat temu nie był tak bardzo popularny wśród dzieciaków, które kompa używały tylko do grania

To wina szkół. Co po tym jak wygląda, przecież screeny można w google poszukać.

co do nauki systemu, no to chyba nie oczekujesz, że ktoś będzie w szkole uczył jak napisać Winde, bo byśmy mieli w Polsce samych Gatesów.

To raczej nie możliwe, bo kod windowsa, który gdzieś gnije w M$ pewnie przeraża jego samych autorów ^^.
Tak to jest, jak się pisze komercyjne gnioty dla kasy, niech jeszcze ktoś mi teraz najedzie na open source to już mnie trafi ; )

Najciekawsze w tym wszystkim jest to, że na studia lgnie taka ilość ludzi, conajmniej jakby posiadanie magicznego skrótu mgr otwierało przed człowiekiem drogę świetlanej kariery.

Ja tam mam głęboko gdzieś, czy ktoś ma doktora czy jest po zawodówce, liczy się jakim jest człowiekiem i co ma w głowie.

Co gorsza mimo wyraźnego produkowania bezrobotnych w dziedzinach humanistycznych powstaje coraz więcej bardzo oryginalnie brzmiących kierunkow.

Nie wiem co rozumiesz przez ostatnio modne określenie "humanistyczne", dla mnie bycie humanistą bynajmniej oznacza szeroką wiedzę z zakresu filozofii, sztuki oraz matematyki, świetna umiejętność wnioskowania oraz zainteresowanie ludzką naturą (dlatego pewne wiedza np. z biologii również jest potrzebna). A tak zwani "ścisłowcy", którzy lubią srać na lewo i prawo że nimi są, to zazwyczaj gnioty, które myślą, że deltę umieją liczyć, a nawet całkę potrójną po obszarze omega to już vipy są - o tak, tutaj przoduje prawdziwa ELITA z politechniki, jesteśmy z polibudy - jesteśmy zajebiści, nie? Ci po uniwersytetach będą pracowali w biedronce, a my to na bank będziemy mieli zarąbistą robotę w prestiżowej firmie (czyt. murzyńską w ładnie brzmiącej korporacji ; ] ). O tak, ostatnio to się wybitnie śmieją takie kozaki z socjologów między innymi - to, że ponad 90% to barany które poszły za tłumem nie znaczy wcale, że jest garstka która wiedziała po co idzie - cholera, przecież potrzeba mechanizmów do badania zmian w społeczeństwie, w celu choćby poprawy gospodarki . A ekonomia? O to już w ogóle hit. Zawsze muszę takiego "ekonomysty" zapytać co to jest ekonomia? Oczywiście odpowiedź jest zawsze ta sama "Ekonomia to nauka o pieniądzach". Hahahaha hahaha i jeszcze raz hahaha (dla tych co nie wiedzą co to jest ekonomia - jest to nauka o ZASOBACH, wiedza to również zasób, ba - nawet czas można traktować jak zasób, pieniądz to tylko umówna forma zarządzania ich przepływem).

Są jeszcze tumaniści - poprawne określenie dla tych ostatnio popularnych "humanistów.


Mamy niby kapitalizm, a żyjemy ciagle jak w komuniźmie.
Laurearel
Syn Burzy
 
Posty: 96
Dołączył(a): Cz mar 06, 2008 1:00 pm

Re: Studia

Postprzez pamelus » So sie 13, 2011 9:49 pm

Laurearel napisał(a):Tak to jest, jak się pisze komercyjne gnioty dla kasy, niech jeszcze ktoś mi teraz najedzie na open source to już mnie trafi ; )

Niestety Open Source nie działa. Od bardzo dawna siedzę w środowisku i widzę, że po prostu na tej kupie bzdur nie można polegać. Nie nadaje się to do żądnych poważniejszych zastosowań, może co najwyżej służyć jako zabawka.

Główny zarzut pierwszy: większość programów FLOSS działa na zasadzie "robię szybciej niż myślę". Zanim uda się porządnie skończyć jedną funkcjonalność, już zaczyna się tworzenie kilkudziesięciu kolejnych. W efekcie wszystkie są tak samo okropnie niedopracowane, a całość po prostu nie działa.... Przykłady z życia: XFCE, Eclipse.

Główny zarzut drugi: nawet jak już uda się obejść główny zarzut pierwszy i zostanie wydana naprawdę porządna, działająca aplikacja, to zazwyczaj po krótkim czasie ktoś ze środowiska OpenSource pokłóci się z kimś innym, w wyniku czego dochodzi do rozłamu. I z porządnej aplikacji robią się dwa gówniane półprodukty. Przykład z życia: OpenOffice.

Główny zarzut trzeci: brak jakiejkolwiek strategii rozwoju produktu i w związku z tym podejmowanie idiotycznych i irracjonalnych decyzji. Jak na przykład "nasz kod jest brzydki, napiszmy program od nowa". Nikogo nie obchodzi, że to cofa projekt wstecz do jego ery przedpotopowej. Po prostu wywala się działający produkt, a w jego miejsce tworzy nowy, zupełnie od podstaw, popełniając zazwyczaj wszystkie stare błędy i masę nowych. Tu mój ulubiony przykład: Amarok - player, z którego korzystałem od zawsze i do wszystkiego, a który teraz nie potrafi odczytać głupiej płyty Audio...

Aplikacje komerycjne z samego założenia są wolne od tych wszystkich wad, bo każda z nich przekłada się bezpośrednio na stratę pieniędzy. Sam w pracy zmieniłem EclipsePDT na ZendStudio.... Bo nie mogę sobie pozwolić na to, że z dnia na dzień coś nagle wysiądzie (bo ktoś miał takie widzimisię), a developerzy powiedzą mi, że trudno i w sumie mamy na to wyjebane. :evil:

Istnieją pozytywne wyjątki, ale jest ich niewiele: całe GNU (tu działa zasada KISS), Linux (czyli kernel - chociaż też zdarzają się wpadki; np. ktoś sobie kiedyś włączył domyślnie underscan w jądrze "bo tak", w związku z czym grafika niepoprawnie wyświetla się na wszystkich większych monitorach) oraz generalnie wszystko, co teoretycznie jest FLOSSem, ale w praktyce kontroluje to jakaś komercyjna firma (Apache, PHP, MySQL, OpenOffice dopóki nie został przekazany "społeczności").
Lorem ipsum dolor sit amet...
pamelus
Szalony Ikar
 
Posty: 297
Dołączył(a): So lis 21, 2009 10:26 pm
Lokalizacja: Warszawa

Re: Studia

Postprzez jajco » N sie 14, 2011 11:21 am

Laurearel napisał(a):Od kształcenia do zawodu są... czekaj, czekaj, jak sama nazwa wskazuje... szkoły ZAWODOWE. Wyższe, niższe, wedle uznania. Ale oczywiście pójść do "zawódówki" - absolutnie! Wstyd jak cholera!

Z tym, że w zawodówce nie każdego zawodu Cię nauczą. Ja akurat patrzę tutaj na swoją branżę w której wiem, ze fachowców kształcą zaledwie 4 uczelnie w kraju, co zrobić innego jak się chce tego nauczyć, no trzeba iść na uczelnię wyższą, nie ma rady. W żadnej wypowiedzi nie napisałem, że zawodówka to jakikolwiek wstyd więc nie wiem coś się tak tego uczepił.

Laurearel napisał(a):Mylisz się, jeżeli ktoś nie potrafi na własną rękę opanować programu, to najwyraźniej pomylił miejsca. Programy służą do wspomagania pracy, a nie są jej celem. Jeżeli ktoś nie potrafi czytać instrukcji/tutorialów czy innych artykułów na dany temat ZE ZROZUMIENIEM to powinno się takiej osobie podziękować. Studenciaki pijaczki, chcą by wszyscy za nich wszystko zrobili (...)

Z tym, że pozostaje kwestia taka, że idzie człowiek na rozmowę kwalifikacyjną i w życiu nie słyszał o programie x czy y, toż to jest żenada. Na uczelni sami się uczyliśmy Autocada i nikt nie płakał; w pracy posadzili mnie przed kompem pokazali program do doboru pomp włączyłem tutoriala i bez problemu się nim posługuję więc mam nadzieję, że mi nie podziękują, bo podoba mi się ta robota. :)
A co do studentów pijaczków to posługujesz się takimi samymi stereotypami jak Ci, którzy wybierają LO tylko dlatego, że do zawodówki chodzą same menty i pijaczki, takie wrzucanie wszystkich do jednego wora jest żenujące.

Laurearel napisał(a):Ja tam mam głęboko gdzieś, czy ktoś ma doktora czy jest po zawodówce, liczy się jakim jest człowiekiem i co ma w głowie.

No nareszcie dochodzimy do jakichś wspólnych wniosków.

Laurearel napisał(a):Nie wiem co rozumiesz przez ostatnio modne określenie "humanistyczne",

Oczywiście tumanistów. :wink:

Laurearel napisał(a):A tak zwani "ścisłowcy", którzy lubią srać na lewo i prawo że nimi są, to zazwyczaj gnioty, które myślą, że deltę umieją liczyć, a nawet całkę potrójną po obszarze omega to już vipy są - o tak, tutaj przoduje prawdziwa ELITA z politechniki, jesteśmy z polibudy - jesteśmy zajebiści, nie? Ci po uniwersytetach będą pracowali w biedronce, a my to na bank będziemy mieli zarąbistą robotę w prestiżowej firmie (czyt. murzyńską w ładnie brzmiącej korporacji ; ] ).

Ścisłowcy, posługując się Twoją nomenklaturą, będą srać na lewo i prawo, że nimi są ale nie dlatego, że umieją liczyć delty całki i inne takie, a dlatego, że w większości dostaną dobrze płatną robotę w branży w której zostali wykształceni. Taka jest prawda i nie mamy na to jakiegoś znacznego wpływu Niestety z racji, że humanistów co roku przybywa w ilościach znacznych, znalezienie pracy jest utrudnione nie tyle poprzez brak zapotrzebowania, a ogromną konkurencję. No i koniec końców nic nie przeszkadza humanistom srać na prawo i lewo, że wiedzą o rzeczach o których się ścisłowcom nie śniło.
jajco
Syn Burzy
 
Posty: 85
Dołączył(a): Pn sty 31, 2011 2:39 am

Re: Studia

Postprzez Laurearel » N sie 14, 2011 2:43 pm

@pamelus:
Niestety Open Source nie działa. Od bardzo dawna siedzę w środowisku i widzę, że po prostu na tej kupie bzdur nie można polegać. Nie nadaje się to do żądnych poważniejszych zastosowań, może co najwyżej służyć jako zabawka.

Działa, tylko trzeba umieć go używać. Przede wszystkim wybierać dobre produkty, nie ma nic na hop siup, krytyka OS jest z powodu statystyki - dobre produkty stanowią mały procent, resztę trzeba dopracować i mają możliwość takimi się stać za jakiś czas. OS to przede wszystkim nowatorskie podejścia do problemów, bez niepotrzebnej biurokracji - nauka na błędach, dlatego zawsze będzie do przodu.

Główny zarzut pierwszy: większość programów FLOSS działa na zasadzie "robię szybciej niż myślę". Zanim uda się porządnie skończyć jedną funkcjonalność, już zaczyna się tworzenie kilkudziesięciu kolejnych. W efekcie wszystkie są tak samo okropnie niedopracowane, a całość po prostu nie działa.... Przykłady z życia: XFCE, Eclipse.

To jest nieuniknione. Tyle że takie problemy jest możliwość szybciej rozwiazać niż przy dostarczaniu zamkniętego oprogramowania. Dlatego najlepiej korzystać z wersji stabilnych z udokumentowanymi rzeczami które w niej są dopracowane, jesteśmy w takim wypadku zazwyczaj w tym samym miejscu co gdybyśmy mieli zamknięte oprogramowanie, a zarazem możliwość szybkiego raportowania i łatania jest tutaj niezwykle ważna.
Główny zarzut drugi: nawet jak już uda się obejść główny zarzut pierwszy i zostanie wydana naprawdę porządna, działająca aplikacja, to zazwyczaj po krótkim czasie ktoś ze środowiska OpenSource pokłóci się z kimś innym, w wyniku czego dochodzi do rozłamu. I z porządnej aplikacji robią się dwa gówniane półprodukty. Przykład z życia: OpenOffice.

Tak, tu się z Tobą zgadzam. Choć mamy i bardzo dobrej fuzje, jak np. Rails z Merb. Jest to jeden z kluczowych problemów, który również ciężko rozwiązać.

Główny zarzut trzeci: brak jakiejkolwiek strategii rozwoju produktu i w związku z tym podejmowanie idiotycznych i irracjonalnych decyzji. Jak na przykład "nasz kod jest brzydki, napiszmy program od nowa". Nikogo nie obchodzi, że to cofa projekt wstecz do jego ery przedpotopowej. Po prostu wywala się działający produkt, a w jego miejsce tworzy nowy, zupełnie od podstaw, popełniając zazwyczaj wszystkie stare błędy i masę nowych. Tu mój ulubiony przykład: Amarok - player, z którego korzystałem od zawsze i do wszystkiego, a który teraz nie potrafi odczytać głupiej płyty Audio...

To problem tych co tworzą, a nie ideologii.

Ja jednak coś innego chciałem przekazać - kod sam w sobie nie jest wartością. Wręcz przeciwnie, może być źródłem problemów. Wartością jest pomysł i pomysły jego realizacji. Po co wyważać otwartych drzwi, kiedy pewne narzędzia, nawet niedopracowane, mogą nam bardzo pomóc przy realizacji naszych pomysłów? Potem zawsze można wrócić i poszukać rozwiazań alternatywnych/napisać od nowa, ale głownym naszym profitem jest czas. Nasza różnica zdań zapewne wynika z różnego podejścia, niemniej Twoje argumenty są jak najbardziej poprawne : )

@jajco
Z tym, że w zawodówce nie każdego zawodu Cię nauczą. Ja akurat patrzę tutaj na swoją branżę w której wiem, ze fachowców kształcą zaledwie 4 uczelnie w kraju, co zrobić innego jak się chce tego nauczyć, no trzeba iść na uczelnię wyższą, nie ma rady. W żadnej wypowiedzi nie napisałem, że zawodówka to jakikolwiek wstyd więc nie wiem coś się tak tego uczepił.

To problem rządzących i ludzi. Przecież możesz poszukać za granicą, z tego co się orientuję tam colege to jest odpowiednik ta , jeżeli się mylę proszę mnie porawić. Świat jest wolny - Państwo Cię nie szanuje, Ty go szanować również nie musisz.
Ty nie, ale zobacz ilu tak powie ; )

Z tym, że pozostaje kwestia taka, że idzie człowiek na rozmowę kwalifikacyjną i w życiu nie słyszał o programie x czy y, toż to jest żenada.

Czekaj, poszedłem na rozmowę kwalifikacyjną, nie odpowiedziałem na jakieś pytania, na niektóre mocno przeciętnie, to zamiast niczym student narzekać, wróciłem do domu i sumiennie nad tym siadłem z przekonaniem "Tak, tego jeszcze nie umiem i pewnie jeszcze wielu rzeczy, ale to MÓJ problem, nie pracodawcy", podobnie powinno się myśleć o uczelniach.

A co do studentów pijaczków to posługujesz się takimi samymi stereotypami jak Ci, którzy wybierają LO tylko dlatego, że do zawodówki chodzą same menty i pijaczki, takie wrzucanie wszystkich do jednego wora jest żenujące.

Nie, napisałem to byś się oburzył, jak to teraz zrobiłeś ; )
Rzecz w tym, że sam zauważyłeś taką analogię, a nie potrafisz spojrzeć prawdzie w oczy - ja za czasów bycia studentem też miałem głęboko w poważaniu robienie wiele rzeczy na uczelni i nie raz spity byłem, ale albo robiłem coś sam, albo nie robiłem tego wcale, już taką naturę mam i nie wmówisz mi, bez względu na uczelnię, że większość osób nie próbuje kombinować by przejść dalej. Takich przypadków jak ja, które przyjmą "na klatę" jak potrzeba, wyciągną wnioski, podejmą odpowiednie działania jest na prawdę mało - większość po prostu kombinuje, często bezmyślnie.

Ścisłowcy, posługując się Twoją nomenklaturą, będą srać na lewo i prawo, że nimi są ale nie dlatego, że umieją liczyć delty całki i inne takie, a dlatego, że w większości dostaną dobrze płatną robotę w branży w której zostali wykształceni. Taka jest prawda i nie mamy na to jakiegoś znacznego wpływu Niestety z racji, że humanistów co roku przybywa w ilościach znacznych, znalezienie pracy jest utrudnione nie tyle poprzez brak zapotrzebowania, a ogromną konkurencję. No i koniec końców nic nie przeszkadza humanistom srać na prawo i lewo, że wiedzą o rzeczach o których się ścisłowcom nie śniło.

Mam nadzieję, ze zauważyłeś ironiczny ton, tak samo jak przy "studentach pijaczkach" ; ]

Mi tylko przychodzi na myśl pierwsza zwrotka "Dorosłych Dzieci" do Twojego komentarza oraz podejścia takich ludzi. Żal mi ludzi, którzy żyją trybem edukacja->praca->emerytura->śmierć, kultem ciężkiego zapieprzania i dodają do tego szkolną, zawodową, czy ścisło-humanistyczna ideologię. Wybrali drogę do krótkiego, nieszczęśliwego życia ; (

Widzisz jajco, ja jestem prosty człowiek, a czasami uważam że powinienem dążyć do jeszcze większej prostoty. Takie minimalistyczne podejście, w oczywiście pozytywnym tego słowa znaczeniu. Zgodnie z Zasadą Paretto - poznając 20% materiału rozumiem go w 80%, więc w 100% czasu jestem w stanie w wystarczającym mi stopniu zrozumieć... 400% tego! Mało? Dzięki prostocie łatwiej to rozumuję i przetwarzam. Jeszcze mało? Mogę sobie pozwolić na odpoczynek obniżając nieco wyniki, ale dzięĸi temu zwiększająć kreatywność czy wydajność odpoczynku - co samo w sobie pozwala powięĸszyć efekt.

Sprowadzając to do szkolnej analogii - jeden umie świetnie matmę, fizykę a przedmioty "humanistyczne" ma gdzieś, inny rozumie to co potrzeba z matematyki, fizyki, biologii, chemii, geografii, filozofii, literatury, historii, wiedzy o społeczeństwie, kultury, muzyki ale nie ma z tego obszernej wiedzy (jeżeli potrzebuje ją zdobywa na bieżąco). Kto ma szerszą wiedzę ? Kto jest na lepszej pozycji ? W końcu - kto lepiej się przystosuje do świata ?

W opinii społeczeństwa ten pierwszy jest "kimś", znajdzie świetną pracę po zdobyciu wykształcenia, ten drugi to oderwany od ziemi marzyciel - tak lekkimi słowami. A do rzeczywistości nie będę Cię przekonywał - każdy i tak ją odbierze subiektywnie.

Sam jestem pragmatykiem, co nie znaczy że ograniczam się do swojej działki - tylko do tego, że poznaję praktycznie zagadnienia i po ich poznaniu nie zastanwiam się, co dalej się douczać, tylko co mi się z tego przyda, a co jest crapem, który leży w tych 20% - jak będzie mi potrzebne to będę wiedział mniej więcej gdzie szukać. Szkoły i uczelnie mają zupełnie inne podejście, produkują takich wyznawców "ścisły-humanista", zamiast stawiać na jednostki. Jeżeli nie wiesz, co jest absolutnie najważniejszą rzeczy przy nauce, to Ci odpowiem - analogia. A jak nie majac pojęcia ogólnego o świecie chcesz je tworzyć?
Laurearel
Syn Burzy
 
Posty: 96
Dołączył(a): Cz mar 06, 2008 1:00 pm

Re: Studia

Postprzez jajco » Wt sie 16, 2011 10:06 pm

Laurearel napisał(a):To problem rządzących i ludzi. Przecież możesz poszukać za granicą, z tego co się orientuję tam colege to jest odpowiednik ta , jeżeli się mylę proszę mnie porawić. Świat jest wolny - Państwo Cię nie szanuje, Ty go szanować również nie musisz.
Ty nie, ale zobacz ilu tak powie ; )

Ależ to nie jest problem, po prostu nie każdy się dostanie jak zresztą na każdym kierunku czy to humanistycznym czy ścisłym. Ja tam na szczęście nie muszę już szukać, bo się dostałem, utrzymałem i skończyłem, choć łatwo nie było, po humanistycznym (językowym) profilu klasy licealnej. Za granicą niby znalazłem uczelnię, ale nie jestem osobą, która odnalazłaby się szybko odcięta od swoich bliskich, rodziny, znajomych, przyjaciół, takie życie, wróciłbym po semestrze będąc psychicznym wrakiem człowieka. Z drugiej strony czy to źle, że jest tylko kilka ośrodków w Polsce, może dzięki temu są lepsze, hehe marzenia. Ciekawy temat na rozważania z zakresu zarządzania w oświacie lub tym podobnych.

Laurearel napisał(a):Czekaj, poszedłem na rozmowę kwalifikacyjną, nie odpowiedziałem na jakieś pytania, na niektóre mocno przeciętnie, to zamiast niczym student narzekać, wróciłem do domu i sumiennie nad tym siadłem z przekonaniem "Tak, tego jeszcze nie umiem i pewnie jeszcze wielu rzeczy, ale to MÓJ problem, nie pracodawcy", podobnie powinno się myśleć o uczelniach.


Nie chodzi mi tutaj o samo rozwój, który tak lubisz, a na którym polega również studiowanie, z tym, że w jednej dziedzinie można się rozwijać szybciej dzięki większej dostępności wiedzy w innych mniej. Chodzi mi o nauczanie oderwane od praktyki, przestarzałe i tyle.

Laurearel napisał(a):ja za czasów bycia studentem też miałem głęboko w poważaniu robienie wiele rzeczy na uczelni i nie raz spity byłem, ale albo robiłem coś sam, albo nie robiłem tego wcale, już taką naturę mam i nie wmówisz mi, bez względu na uczelnię, że większość osób nie próbuje kombinować by przejść dalej.
Takich przypadków jak ja, które przyjmą "na klatę" jak potrzeba, wyciągną wnioski, podejmą odpowiednie działania jest na prawdę mało - większość po prostu kombinuje, często bezmyślnie.


Ale chwalisz się czy żalisz?? Wszędzie ludzie kombinują i wszyscy o tym wiedzą. Jednym wychodzi lepiej innym gorzej. Inni jeszcze nawet się nie wysilają żeby pokombinować, popracować i odchodzą. Są też tacy, którzy potrafią przechlać cały semestr, a później w 2-3 tygodnie nauczyć się i zdać bardzo porządnie, tylko pytanie czy ich wątroba wytrzyma do 5 roku. :D Jedni pracują cały rok inni nie, każdy pracuje tak jak umie i ma wyniki na jakie zapracował, bo można chlać i mieć 5, można nie chlać i mieć 5, można też chlać, ciupciać i wąchać klej ale wtedy to już raczej 3 max się wyciśnie. :D Jak ktoś ma chęć i głowę na karku, a do tego pewną dozę determinacji to sobie poradzi.

Laurearel napisał(a):Mi tylko przychodzi na myśl pierwsza zwrotka "Dorosłych Dzieci" do Twojego komentarza oraz podejścia takich ludzi. Żal mi ludzi, którzy żyją trybem edukacja->praca->emerytura->śmierć, kultem ciężkiego zapieprzania i dodają do tego szkolną, zawodową, czy ścisło-humanistyczna ideologię. Wybrali drogę do krótkiego, nieszczęśliwego życia ; (

I tu się mylisz drogi przyjacielu. Jeśli podjęli taką drogę świadomie to wkroczyli na drogę tak pojmowanego przez nich szczęścia tj. radochy przez spełnianie się zawodowe, bo praca może być czyjąś pasją, no i związane z tym zarobki. Dzięki zarobionym pieniądzom będą mogli wyskoczyć z tego trybu o którym wspomniałeś jadąc na koncert, wakacje gdzie zapoznają się z inną kulturą, sztuką, gdzie rozwiną tą wrażliwszą część swojego "ja" i wcale nie muszą być niczym ziarenko wrzucone w ogromne tryby, które je zmielą i nic z niego zostanie, nie muszą być szarymi, nieciekawymi, smutnymi postaciami. :wink:


Laurearel napisał(a):Widzisz jajco, ja jestem prosty człowiek, a czasami uważam że powinienem dążyć do jeszcze większej prostoty.

Nie martw się ja też jakoś bardzo skomplikowany raczej nie jestem. :wink:

Laurearel napisał(a):Sprowadzając to do szkolnej analogii - jeden umie świetnie matmę, fizykę a przedmioty "humanistyczne" ma gdzieś, inny rozumie to co potrzeba z matematyki, fizyki, biologii, chemii, geografii, filozofii, literatury, historii, wiedzy o społeczeństwie, kultury, muzyki ale nie ma z tego obszernej wiedzy (jeżeli potrzebuje ją zdobywa na bieżąco). Kto ma szerszą wiedzę ? Kto jest na lepszej pozycji ? W końcu - kto lepiej się przystosuje do świata ?

Ja bym raczej zapytał kto z nich będzie szczęśliwszym człowiekiem, a odpowiedź jest prosta, każdy z nich, jeśli tylko robi w życiu to co chce, to co mu się podoba.
jajco
Syn Burzy
 
Posty: 85
Dołączył(a): Pn sty 31, 2011 2:39 am

Re: Studia

Postprzez Zagor » N wrz 04, 2011 8:46 pm

Kto przechodzi w tym sezonie kampanię wrześniową? :D
Avatar użytkownika
Zagor
Ostatni Wojownik
 
Posty: 2429
Dołączył(a): Śr gru 24, 2008 12:00 am

Re: Studia

Postprzez nat54ret » N wrz 04, 2011 10:11 pm

ja.. 4 rzeczy :(
strasznie mi sie nie chce
nat54ret
 

Re: Studia

Postprzez Zagor » N wrz 04, 2011 10:22 pm

Łączę się w bólu. Ja mam w czwartek, całe szczęście tylko jeden...
Powodzenia :)
Avatar użytkownika
Zagor
Ostatni Wojownik
 
Posty: 2429
Dołączył(a): Śr gru 24, 2008 12:00 am

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Offtopic

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron