Strona 7 z 9

Re: Moja ulubiona płyta Turbo...

PostNapisane: Pt mar 04, 2011 12:40 pm
przez nat54ret
lochinvar napisał(a):Tak a propo, czemu nie wyszła polska wersja jezykowa Dead End ?

No bo kontrakt był podpisany z zagraniczną wytwórnią, więc dla kogo polska wersja?
Słyszałem cały album po tysiąckroć już razy i nie wyobrażam sobie ani jednego kawałka w polskiej wersji językowej.

Re: Moja ulubiona płyta Turbo...

PostNapisane: Pt mar 04, 2011 3:31 pm
przez Wiwern
Przypominało by to zapewne nieco "Epidemie", tylko bez kontrastujących z Litzowym "darciem mordy" Kupczykowych "pisków" (ani jedno ani drugie nie ma z mojej strony znaczenia pejoratywnego). Chętnie bym w sumie posłuchał takiej polskiej wersji, ale to już jest niemożliwe do zrobienia w tamtym składzie (tzn teoretycznie jest, ale wiadomo, że nikomu się nie będzie chciało). Hmmm... ale możliwe, że utwory były w roboczych wersjach robione po polsku i zachowały się z tego jakieś nagrania, hm?

Re: Moja ulubiona płyta Turbo...

PostNapisane: Pt mar 04, 2011 8:45 pm
przez Caleb
Ex, jaja sobie robisz? :P ;) Obojętnie czy patrzeć od dołu, czy od góry, nic się nie zgadza :)

Re: Moja ulubiona płyta Turbo...

PostNapisane: So mar 05, 2011 8:48 am
przez Executioner
Żadne tam jaja i wszystko się zgadza :P Ranking niezmienny od paru dobrych lat - w sumie od dekady jakby nie patrzeć, bo wychodzi mi w tym roku 10 lat jak słucham Turbo. Międzyczasie wskoczyły jak wiadomo "Tożsamość" i "Strażnik Światła".

"Strażnik..." jest dobry - jak na całokształt polskich warunków to jest nawet zajebisty. Jest parę patentów instrumentalno-wokalnych, które naprawdę mi się podobają, a na pewno będę często wracał do "Na Progu Życia", który dla mnie jest najlepszym numerem na płycie. Ale czegoś mi brakuje, no i tematyka tekstów to totalnie nie moja działka. Ale pozostając przy komplementowaniu "Strażnika...", to muszę rzec, że w moim odczuciu bije on na łeb nudną, bezjajeczną "Tożsamość" i tandetny, ugładzony "Smak Ciszy", a to już dużo :wink:

Także z moim rankingiem jest wszystko w porządku i nie ma mowy o jakiejkolwiek pomyłce :D :P

Re: Moja ulubiona płyta Turbo...

PostNapisane: So mar 05, 2011 10:30 am
przez Wiwern
Jestem w stanie zrozumieć ten punkt widzenia, ale sam rozumuję inaczej: Turbo nie miało żadnej złej płyty. Np. takie "Epidemie", czy "Dead End", to są arcydzieła w swojej kategorii (tylko czasem mnie zastanawia, jak by to było, jak by Voyth znajdując Litzę po prostu nie zrobił z nim tych płyt jako pewien projekt poboczny (zawierający również innych muzyków Turbo ofkorz), a w klasycznym, niezmienionym składzie pod nazwą Turbo nagrali by wtedy coś bardziej heavy i odpowiadającego postulatom Grega (tak był podpisany w książeczce do "Last Warrior" :D ). No inna sprawa, że wtedy pewnie CETI by nie powstało, ale może też istniało by po dziś dzień jako Non Iron :D ). No w ogóle po tych wszystkich płytach słychać, że na przełomie dekad każdy w kapeli miał zupełnie inne aspiracje stylistyczne.
"One Way" może jest jakościowo słabszy od wcześniejszych (to zapewne wina montowanego na szybko składu), ale w zasadzie Voyth dopiął na niej swego i nagrał najszybszy, najostrzejszy i najbardziej bezkompromisowy materiał, do jakiego zmierzał sukcesywnie z płyty na płytę.
Już wspominałem, że "Smak Ciszy" lubię i to bardzo (prawda, że to jest o klasę niżej, niż debiut, ale nadal super płyty i mnóstwo na niej wspaniałych szlagierów).
"Tożsamość" dla mnie jednak ma jaja i podoba mi się w niej ta autentyczność, na maxa "koncertowe" brzmienie, świetne kompozycje... wszystko.

Re: Moja ulubiona płyta Turbo...

PostNapisane: So mar 05, 2011 10:50 am
przez Executioner
Dla mnie "Tożsamość" jest bezpłciowa i jednocześnie jest specyficznym przypadkiem w dyskografii Turbo gdzie jednak wolę odpowiednik anglojęzyczny. Podzielam w pełni zdanie Tomka Struszczyka, który napisał na forum, że "Identity" jest o wiele bardziej dopracowana wokalnie. Śmiem twierdzić, że Grzegorz zaśpiewał na niej wręcz zajebiście, co jednak nie przesłania mi ogólnego obrazu płyty, którą od początku uważam za nudną. W angielskim odpowiedniku wokal jest żywszy i żwawo ciągnie nienajciekawszą jak dla mnie warstwę instrumentalną niepozbawioną jednak paru charakterystycznych momentów, które lubię.

Pod tym względem tylko "Epidemie/Epidemic" idzie u mnie w zasadzie ex aequo jeśli chodzi o wersje językowe, bo zazwyczaj wolę jak Polacy wykonują swą muzykę w języku ojczystym (przynajmniej w heavy i thrash metalu).

O "Smaku Ciszy" już się wypowiadałem wielokrotnie - poza "Już Nie Z Tobą" i "Narodzinami Demona" nie ma na tym krążku nic co mogłoby mnie przyciągnąć na dłużej oprócz kilku patentów wokalno-instrumentalnych w paru kompozycjach. Absolutnie nic nie przekona mnie nigdy do tej płyty, która dla mnie jest najsłabsza w dyskografii.

Wiadomo, że technicznie Turbo nigdy nie nagrało złej płyty czy złego utworu. Tutaj chodzi bardziej o pozytywne lub negatywne odczucia płynące z samego myślenia o muzyce raczej bez skupiania się na samym aspekcie wykonawczym. Liczy się jeszcze przecież sam gust słuchacza, no a że mój jest być może lekko spierdolony to wie chyba każdy :P

Mój ranking to całościowa ocena krążków, która wynika z tego jak ja sam jako muzyczny laik odbieram propozycję muzyczną Turbo z poszczególnych płyt. Według mnie to nagrali oni obok albumów wybitnych (np. "Ostatni Wojownik" czy "Kawaleria Szatana") również i rzeczy bardzo słabe (np. "Smak Ciszy" i "Tożsamość"). Takie jest moje subiektywne odczucie :)

Re: Moja ulubiona płyta Turbo...

PostNapisane: So mar 05, 2011 10:28 pm
przez lochinvar
Smak Ciszy lajtowa, ale dobra płytka :)

Re: Moja ulubiona płyta Turbo...

PostNapisane: So mar 05, 2011 11:25 pm
przez Wiwern
eee... lajtowa? Nie... linie wokalne są nieraz dość przebojowo-popowe, ale odpowiednia żyleta w gitarach też jest.

Re: Moja ulubiona płyta Turbo...

PostNapisane: So mar 05, 2011 11:54 pm
przez lochinvar
Lajtowa w sensie kompozycji, duzo balladek i spokojniejszych kawałków.
Aczkolwiek Juz nie z toba, Caly czas ucza nas, Wariacki taniec i Narodziny demona to agresywniejsza strona plyty, w porownaniu do pozostalych i "niby" kawałka Smak ciszy.
:)

Re: Moja ulubiona płyta Turbo...

PostNapisane: So sie 20, 2011 10:42 pm
przez angar31
Jak dla mnie najfajniejsze płyty - najczęściej do nich wracam - to "Dorosłe Dzieci" od których zacząłem przygodę z tym zespołem i "Kawaleria Szatana" do której długo nie mogłem się przekonać.

"Dorosłe Dzieci" mają pazur, ale zarazem jest to dość przystępny i łatwy w odbiorze album, naprawdę świetne teksty Andrzeja Sobczaka, utwory traktujące o ważnych w życiu sprawach, problemach egzystencjalnych itd. Wspaniały jest moim zdaniem instrumentalny track "W sobie", który zawiera więcej emocji niż wiele współczesnych utworów z wokalem.

"Kawaleria Szatana" ma świetne brzmienie, które naprawdę mi się podoba, bardzo energetyczny album, świetny szczególnie na wycieczki rowerowe :) Znaczenie wielu z pośród tekstów rozumieją zapewne tylko sami wykonawcy, gdyż stoją one na niższym poziomie, niż z dwóch poprzednich albumów, choć mają one coś co może się podobać, np. "Żołnierz Fortuny" czy "Dłoń Potwora" opowiadające całkiem fajne historie.

Re: Moja ulubiona płyta Turbo...

PostNapisane: N sie 21, 2011 5:10 pm
przez Caleb
angar31 napisał(a): "Dorosłe Dzieci" mają pazur, ale zarazem jest to dość przystępny i łatwy w odbiorze album, naprawdę świetne teksty Andrzeja Sobczaka, utwory traktujące o ważnych w życiu sprawach, problemach egzystencjalnych itd.

Kolega niech się zapozna z tekstami ze Strażnika światła :)

angar31 napisał(a): "Kawaleria Szatana"
Znaczenie wielu z pośród tekstów rozumieją zapewne tylko sami wykonawcy, gdyż stoją one na niższym poziomie, niż z dwóch poprzednich albumów, choć mają one coś co może się podobać, np. "Żołnierz Fortuny" czy "Dłoń Potwora" opowiadające całkiem fajne historie.

Ale pojechałeś Grzegorzowi :lol: Typowe, świetne, prawdziwie metalowe teksty. Tekst do Żołnierza fortuny jest inspirowany czy nawet zaczerpnięty z Mickiewicza :mrgreen:

Re: Moja ulubiona płyta Turbo...

PostNapisane: N sie 21, 2011 6:04 pm
przez krusejder
Teksty na Kawalerii są typowe dla metalu, ale ciężko je nazwać świetnymi. Kawaleria to znakomity, kultowy album, ale ja go kocham raczej pomimo niż z uwagi na opowieści o porannym wzwodzie i dłoni potwora. Na szczęście nie ma korelacji między nimi :)))))))))))))))

Teksty ze Strażnika są zaś doskonałe.

Re: Moja ulubiona płyta Turbo...

PostNapisane: N sie 21, 2011 6:58 pm
przez Caleb
Chodziło mi raczej "świetne metalowe" ;) Wiadomo, że to nie poezja z przesłaniem wysokich lotów :) "Poranny wzwód potwora" :lol:

Re: Moja ulubiona płyta Turbo...

PostNapisane: Cz sie 25, 2011 11:07 pm
przez angar31
Caleb napisał(a):
angar31 napisał(a): "Dorosłe Dzieci" mają pazur, ale zarazem jest to dość przystępny i łatwy w odbiorze album, naprawdę świetne teksty Andrzeja Sobczaka, utwory traktujące o ważnych w życiu sprawach, problemach egzystencjalnych itd.

Kolega niech się zapozna z tekstami ze Strażnika światła :)

angar31 napisał(a): "Kawaleria Szatana"
Znaczenie wielu z pośród tekstów rozumieją zapewne tylko sami wykonawcy, gdyż stoją one na niższym poziomie, niż z dwóch poprzednich albumów, choć mają one coś co może się podobać, np. "Żołnierz Fortuny" czy "Dłoń Potwora" opowiadające całkiem fajne historie.

Ale pojechałeś Grzegorzowi :lol: Typowe, świetne, prawdziwie metalowe teksty. Tekst do Żołnierza fortuny jest inspirowany czy nawet zaczerpnięty z Mickiewicza :mrgreen:


Z tekstami "Strażnika" zapoznałem się już jakiś czas temu :) Opowiadają o całkiem ciekawych sprawach (np. "Obietnica Lepszego Dnia", ale jak dla mnie momentami są zbyt poetyckie, a przez to czasem wręcz wydumane, choć to w sumie wymusiła koncepcja - światło jako temat przewodni wymaga skomplikowanych metafor).

Re: Moja ulubiona płyta Turbo...

PostNapisane: Pt sie 26, 2011 1:05 am
przez Harnas
angar31 napisał(a):Z tekstami "Strażnika" zapoznałem się już jakiś czas temu :) Opowiadają o całkiem ciekawych sprawach (np. "Obietnica Lepszego Dnia", ale jak dla mnie momentami są zbyt poetyckie, a przez to czasem wręcz wydumane, choć to w sumie wymusiła koncepcja - światło jako temat przewodni wymaga skomplikowanych metafor).


Dla mnie tekst z Strażnika są dobre ale czasami za bardzo milutkie (nie tematycznie ale stylistycznie) ja tam lubię jak teksty są z sensem z jakimś przekazem a za razem dobrze są napisane ale w tekstach na strażniku brakuje pazura (w muzyce czasami także dlatego taka Tożsamość muzycznie dla mnie ma więcej jajca niż strażnik światełka :lol: ) przykładowo "upiór w operze" "człowiek i bóg" "otwarte drzwi do miasta" czy "szalony Ikar" mi o wiele bardziej przypadły do gustu :metal:

ulubiona płyta?
1.Tożsamość-za całkiem przyzwoite teksty i prawdziwe 100% heavy metalowe granie
2.Ostatmi Wojownik - teksty są tu niezłą gratką dla osoby lubiącej fantastykę a ja taką jestem, jednocześnie thrash to poezja na tej płycie. Jedna z moich ulubionych płyt thrash'owych obok mastera Metallicy czy Oddech wymarłych światów kata (i tu OW ma lepsze teksty). Trochę szkoda mi tu wokalu Grzesia
3. Dorosłe dzieci- teksty! dobre hard rockowe granie. Grzesio jeszcze nie śpiewa tu swoją fajną mocniejszą barwą głosu
4.Awatar-dobre teksty, mocniejsze brzmienie (może czasami troszkę za nowoczesne) ale zajebiście tu spisał się Grzegorz. Najlepiej zaśpiewana płyta w dorobku turbo.
5. Kawaleria Szatana/Strażnik Światła -muzycznie bardziej KS tekstowo jednak SŚ
6. Smak Ciszy- kilka dobrych tekstów reszta średnio a muzycznie za statycznie jakoś dla mnie
7.Dead End- rzadko słucham tej płyty. Zmiana stylu o 180stopni a wokalu o 360stopni dla mnie to już nie to... z 2-3 kawałki nawet mogą być
8.Epidemie- nie wiem dziwne to strasznie. Grzegorz śpiewa ale jakoś to jedyna płyta na której nie podoba mi się ani trochę wokal Grzesia...
9.One Way- Słuchając czuje jakby wokalista miał by na mnie napluć. Nie trawie tego materiału za duża odskocznia od klasycznego heavy którego kocham.